Jak regulowane jest użycie AI przez terapeutów? Część 1: Australia - kompetencja jako nowy obowiązek zawodowy
To pierwszy post z serii poświęconej temu, jak różne kraje regulują obecność AI w pracy psychoterapeuty. Zaczynamy od Australii - to jeden z krajów, który podszedł do tematu kompleksowo - i, co ważne, nie skupił się głównie na ochronie danych. Dane są w tle. Na pierwszym planie jest pytanie inne: co terapeuta powinien rozumieć, żeby AI mogło być w jego pracy realnym wsparciem, a nie ryzykiem.
AI zostało wpisane w kompetencję cyfrową, która z kolei jest rozproszona po kilku głównych obszarach pracy klinicznej, w tym praktyce etycznej, ocenie diagnostycznej, interwencjach i komunikacji.
Co to oznacza w praktyce? Że kompetencja cyfrowa nie jest dodatkową umiejętnością obok pracy klinicznej, a jej częścią. To podejście bliskie temu, jak terapeuta myśli o innych elementach swojego warsztatu. Każde nowe narzędzie - kwestionariusz, technika, model konceptualizacji - wymaga zrozumienia, gdzie ma sens, jakie ma ograniczenia, jak zmienia proces. AI mieści się w tej samej logice. Może być cennym wsparciem w pracy klinicznej, jeśli zostaje świadomie wybrane i włączone w warsztat z uwagą na to, jak współgra z resztą.
Co konkretnie terapeuta musi rozumieć?
Za ogólnym wymogiem posługiwania się technologią cyfrową w sposób zgodny z prawem, etyczny i profesjonalny stoi kilka konkretnych wymiarów.
Pierwszy to rozumienie, jak działa narzędzie - na jakiej zasadzie powstaje wynik, jakie ma ograniczenia, kiedy jest mniej wiarygodny. Drugi to znajomość ram prawnych i etycznych - RODO, prawa zawodowego, kodeksu postępowania. Jeśli terapeuta korzysta z narzędzia AI, które przetwarza dane pacjenta, dobrze jest wiedzieć, gdzie te dane są przetwarzane i jak rozkłada się odpowiedzialność. Trzeci, najbardziej zniuansowany, to refleksja nad wpływem AI na proces kliniczny. I czwarty: świadomość własnej roli. Australijskie wytyczne wskazują wprost: odpowiedzialność kliniczna pozostaje przy terapeucie.
Współtworzenie wiedzy: PACFA i nowy model rozwoju zawodowego
W australijskich zaleceniach nie chodzi tylko o szkolenia - są one przewidywalnym przedłużeniem tego, co terapeuta i tak robi w ramach Continuing Professional Development. Ważniejsze jest to, jak rozumiana jest sama rola terapeuty wobec rozwijającej się technologii.
PACFA (Psychotherapy and Counselling Federation of Australia) w swoich wytycznych opisuje to przez dwa powiązane wymiary. Pierwszy jest znajomy: praktycy mają utrzymywać aktualną wiedzę o postępie w obszarze AI i jego implikacjach etycznych - przez szkolenia, lekturę, formalne CPD. To podejście klasyczne.
Drugi wymiar jest mniej oczywisty i znacznie bardziej angażujący. PACFA zachęca terapeutów do udziału w ewaluacji skuteczności i bezpieczeństwa narzędzi AI - zarówno we własnej praktyce, jak i w formalnych projektach badawczych.
Co to zmienia? Zmienia pozycję terapeuty wobec technologii. Nie jest już tylko jej odbiorcą czy użytkownikiem. Staje się współuczestnikiem procesu, w którym ta technologia jest oceniana, korygowana i rozwijana. Wiedza o tym, co działa w klinice, a co nie, nie powstaje wyłącznie po stronie firm technologicznych ani akademii. Powstaje w spotkaniu między narzędziem a praktyką.
Terapeuta nie jest pasywnym konsumentem metod, jest ich krytycznym obserwatorem i często współtwórcą. PACFA przenosi tę logikę na obszar AI - jako naturalne rozszerzenie roli zawodowej.
Jaką rolę AI może pełnić, a jakiej nie?
To jest być może najbardziej praktyczny punkt australijskich guidelines. Wytyczne nie mówią ogólnikowo, że AI to narzędzie wspierające. Mówią konkretnie, gdzie AI ma miejsce, a gdzie nie.
Miejsce AI jest tam, gdzie wspiera pracę terapeuty, nie zastępując jej. To przede wszystkim obszar organizacji i ciągłości: ustrukturyzowane notatki, dokumentacja, utrzymywanie kontekstu między sesjami, dostępność hipotez roboczych w momencie, w którym terapeuta ich potrzebuje. AI może też pomagać w przygotowaniu ocen klinicznych i raportów oraz w analizie danych - zawsze pod warunkiem, że terapeuta zachowuje pełną kontrolę nad interpretacją i decyzją. To są zadania, które realnie odciążają poznawczo i organizacyjnie, a jednocześnie nie naruszają tego, co stanowi sedno pracy klinicznej.
Tam, gdzie AI miejsca nie ma, granica jest równie wyraźna. AI nie zastępuje osądu klinicznego, nie może być prezentowane pacjentowi jako terapeuta, nie podejmuje decyzji terapeutycznych, nie działa poza nadzorem człowieka.
Granica AI/terapeuta jest w australijskich wytycznych wpisana strukturalnie - i tak też powinna być wpisana w narzędzie, które terapeuta wybiera do swojej pracy. Nie jako warstwa komunikacyjna, którą można dodać lub zdjąć, ale jako sposób działania aplikacji. AI proponuje strukturę. Terapeuta decyduje.
Co z tego wynika dla pracy klinicznej
Australijskie zalecenia mówią cicho coś ważnego: kompetencja w AI to nie jest “dodatek” do warsztatu. To jest część odpowiedzialnej praktyki w 2026 roku i dalej. Terapeuta, który nie zna ograniczeń narzędzia, którego używa, ani jego wpływu na proces kliniczny, nie spełnia standardu zawodowego.
To nie znaczy, że każdy terapeuta musi używać AI. Znaczy, że każdy terapeuta powinien rozumieć, czym AI jest, gdzie ma sens, a gdzie go nie ma - również po to, żeby świadomie zdecydować, że nie chce go używać. A ten, kto narzędzie rozumie, zyskuje w nim realne wsparcie - takie, które nie konkuruje z jego osądem klinicznym, ale uwalnia od części niewidzialnej pracy.
Therapy Support został zaprojektowany z myślą o tym samym podejściu, z granicą AI/terapeuta wpisaną w sposób działania aplikacji. AI proponuje strukturę, terapeuta decyduje. Na naszej stronie znajduje się zakładka Materiały, w której gromadzimy treści wspierające zdobywanie wiedzy o AI w pracy terapeuty - dokładnie w duchu tego, do czego zachęcają australijskie zalecenia. A terapeuci, którzy chcą wejść głębiej i współtworzyć rozwój narzędzia, mogą dołączyć do programu beta testów.
W kolejnych częściach serii spojrzymy na to, jak ten sam temat wygląda w innych krajach: USA, Kanadzie, Nowej Zelandii, Niemczech i Wielkiej Brytanii. A potem na to, gdzie wytycznych jeszcze nie ma - i co to znaczy dla terapeutów, którzy chcą pracować odpowiedzialnie zanim ich zawodowa organizacja sformułuje własne stanowisko.